piątek, 21 marca 2014

Rozdział 9




Obudziłam się szczęśliwa w swoim nowym domu.
Nie martwiłam się, co dziś pójdzie nie tak. Byłam pewna, że cały dzień będzie po mojej myśli.
Zeszłam na dół do wielkiej kuchni połączonej z jadalnią. Szafki kuchenne i wysepka miały ten sam odcień co drewniany stół  stojący trochę dalej obok drzwi balkonowych, skąd roztaczał się piękny widok na ogród. O tej porze był piękny. Zakwitnięte kwiaty w najróżniejszych kolorach.
Przy stole siedzieli już wszyscy oprócz Harrego.  Postanowiłam więc zajrzeć do jego pokoju by się upewnić czy wszystko w porządku.
Zastałam go siedzącego na łóżku z zamyślonym wzrokiem. 

- Co jest? – zapytałam siadając obok .
- Zostaw mnie w spokoju. I tak namieszałaś. – burknął tylko i odwrócił się. Nie za bardzo wiedziałam o co mu chodzi.
- Coś nie tak? – zapytałam oczekując, że dowiem się jaki był powód tej złości.
- Coś nie tak? – powtórzył próbując mnie naśladować. – Oczywiście, że nie tak. Zjawiasz się nagle i zmieniasz wszystko. Niall łazi za tobą, a reszta zaczęła się nagle jakoś bardziej przejmować swoimi dziewczynami. Rozwalasz nam zespół! – wykrzyczał mi to prosto w twarz. Cóż, to nie było z byt miłe.
- To są ich sprawy osobiste. Moje pojawienie się tu nic nie wniosło. Nie rozumiem, dlaczego tak na mnie naskoczyłeś. Oni wszyscy mają prawo być szczęśliwi. Niall też. – Powiedziałam ze spokojem oczekując na jego reakcje.  Prychną tylko ze złością i wyszedł trzaskając drzwiami .
Poszłam w jego ślady, pomijając  trzaskanie drzwiami.

Na dole czekali już wszyscy gotowi do wyjścia. Czekała nas próba dźwiękowa.  Moim zadaniem było tylko dostarczenie tam chłopaków na czas.
Kiedy już się tam zjawiliśmy ujrzałam wielki tłum fanów. Niestety tylko nieliczni mogą wejść, jednak zawsze przychodzą hordy dziewczyn, z nadzieją, że to ona dostanie autograf od swojego idola.

Na próbę weszło tylko czterdzieści osób. Reszta grupy musiała wrócić do domów. Smutno mi było patrzeć na ich zawiedzione twarze. Szczególnie szkoda mi było małej dziewczynki, którą widuje już któryś raz z kolei i nigdy nie udało jej się wejść. Zapytałam więc chłopaków czy mogę wprowadzić jeszcze jedną osobę. Zgodzili się. Pobiegłam więc w stronę dziewczynki i opowiedziałam jej dobrą nowinę. Z wielką wdzięcznością rzuciła mi się na szyję. Miała około 10-11 lat. Urocza mała istotka o długich, kasztanowych, falujących włosach i intensywnie zielonych oczach. Była po prostu śliczna. Razem z nią ruszyłam na salę.
Całość odbyła się bez przeszkód, a Mia ( tak miała na imię ), bawiła się doskonale. Miała najlepsze miejsca, tuż przy scenie w pierwszym rzędzie. Po prostu czułam zazdrosne spojrzenia na swoich plecach. Po próbie zapoznałam Mię z chłopakami i każdy z chęcią podpisał jej koszulkę. Mała była wniebowzięta. 

A co gdybym się nie przeprowadziła? Gdybym nie spotkała Zayna wtedy na ulicy? Jak to by się potoczyło? Jakby wyglądało moje życie. 

Z własnego doświadczenia mogłam wywnioskować, że jedną z rzeczy jaką bym właśnie robiła to siedzenie w domu, w Polsce i użalanie się nad sobą. 

Widziałam całą tą sytuację. 

Siedziałam skulona w kącie z kawałkiem lustra w ręku, a dookoła mnie leżało ich znacznie więcej. Ścisnęłam go w ręce obserwując jak krew przepływa pomiędzy moimi palcami. Bordowa. Podchodząca pod brąz. Na tle mojej białej skóry wydawała się jeszcze ciemniejsza. Upuściłam zakrwawiony kawałek na podłogę i wręcz usłyszałam ten cichutki dźwięk upadającego szkła.
Podniosłam lewą rękę do ust i poczułam w niej metaliczny smak krwi. Wyobrażenie było nie wyraźne, ze względu na to, że się nie wyspałam.

Z zamyślenia wyrwał mnie słodki głos Nialla oświadczający, że musi ze mną porozmawiać o czymś ważnym, że od dawna chciał ze mną o tym porozmawiać i że za długo już z tym zwlekał. Poczułam, że serce w piersi zaczęło mi szybciej bić. Nie wiem jaka myśl wywołała taką reakcję, bo nie byłam w tym momencie za bardzo się skupić. 

- O co chodzi? – zapytałam kiedy znaleźliśmy się w dość odosobnionym miejscu.
- Niedawno.. Poznałem taką jedną dziewczynę… iiii.. Ona bardzo mi się spodobała, ale nie wiem czy ja jej też. – mówił z wyraźnym skrępowaniem.
- Gdybyś jej się nie spodobał oznaczałoby, że jest głupia. – powiedziałam żartobliwym tonem, choć dokładnie tak myślałam. Był idealny. Mogłabym patrzeć w jego piękne, niebieskie oczy do końca życia. Tylko, że on nigdy nie zwróciłby uwagi na taką osobę jak ja. Dlaczego miałby wybrać mnie? Przecież jest tyle innych, lepszych opcji.
- Przestań. Wcale tak nie jest.  – chyba trochę się speszył, bo spuścił głowę w dół.
- Uważam, że powinieneś ją o tym uświadomić. Może się pozytywnie zaskoczysz? – cały czas w mojej głowie była mała myśl, światełko nadziei, że być może on mówi o mnie.
- Naprawdę? W takim razie muszę to zrobić jak najszybciej… ale.. jak? Co jeśli zrobię coś nie tak? – zamartwiał się.
- Po prostu bądź szczery.  Bądź sobą i nie udawaj niczego. Lubię .. znaczy Dziewczyny lubią, kiedy chłopak jest prawdziwy. – Jestem kretynką.
- Naprawdę dziękuję ci za tę rozmowę. Nawet nie wiesz ile ona dla mnie znaczy. Dziękuję. – Jego oczy zabłyszczały, a w słońcu były jeszcze piękniejsze.

Naszą rozmowę przerwał nikt inny jak Harry. Oczywiście musiał wpaść tutaj ‘ przypadkiem ‘.
Cała atmosfera zniknęła tak szybko, jak on się pojawił.


Trochę zła i rozczarowana wróciłam do domu. Coraz bardziej mi się tu podoba. Z każdym dniem czuję się tu coraz lepiej. Chyba znalazłam wreszcie swoje miejsce.


_______________________________________________________________________________
Dziś tylko jeden gif, no ale udało mi się dodać na czas :)

1 komentarz:

  1. ryczę <3333333333333333 śliczny ciekawa jestem co będzie z nią i Niall'em i kim jest ta nowa dziewczyna ;***

    OdpowiedzUsuń